.:.:.

.:.:.

11 listopada 2006

„Kac w Zaświecie”

„Martwe dziwki idą do nieba” | Donat Szyller | fantastyka

Od Chwościka zalatywało wczorajszym mlekiem. Wiadomy znak, że prywatny detektyw znów pił na umór. Zresztą wystarczyło jedno spojrzenie w nieprzytomne jeszcze oczka, żeby stwierdzić, że Raymond Chwościk ma potwornego kaca... » czytaj dalej

Donat Szyller - Martwe dziwki idą do nieba

.:.:.

09 listopada 2006

„Historia vs fantastyka”

„Bohun” | Jacek Komuda | fantastyka

Z coraz większym zainteresowaniem witam powieści "historyczne", które ostatnimi czasy serwują nam wydawcy fantastyki. Od razu wyjaśnię: cudzysłów w tym przypadku nie ma wydźwięku pejoratywnego i wcale nie oznacza, że to jakiś gorszy odłam literatury. Odnosi się natomiast do specyfiki fabularnej opowiadanych historii: wszelkiego rodzaju dziury i białe plamy zatykane są pakułami w postaci magii czy swobodnej wizji autora... » czytaj dalej

Jacek Komuda - Bohun

.:.:.

31 sierpnia 2006

„Wybraniec: Reaktywacja”

„Zakon Krańca Świata, t. 2” | Maja Lidia Kossakowska | fantastyka

Porzucono nas w piekle. To, co się dzieje dookoła jest zadziwiające. I fascynujące. Świat przeżywa gwałtowny regres. Teraz, na naszych oczach. Budzą się dawne obyczaje, odżywa moc. Wszędzie, z dnia na dzień, odradza się i kwitnie dawny system szamański. Duchy przemawiają do ludzi, wybrańcy przechodzą inicjację i przenikają do innych wymiarów... » czytaj dalej

Maja Lidia Kossakowska - Zakon Krańca Świata, t. 2

.:.:.

20 sierpnia 2006

„Cztery razy King”

„Czwarta po północy” | Stephen King | fantastyka

Cztery krótkie powieści, zamknięte w grubym, niebieskim tomiszczu. 800 stron gęsto zadrukowanej przyjemności. Tak, tak, lekturę książek Kinga każdy wielbiciel historii z dreszczykiem uzna za przyjemność. Z małymi wyjątkami, wszystko, co wychodzi spod pióra amerykańskiego mistrza grozy to rzeczy absolutnie magiczne... » czytaj dalej

Stephen King - Czwarta po północy

.:.:.

10 sierpnia 2006

„Witamy w Świecie Pomiędzy”

„Popiół i kurz” | Jarosław Grzędowicz | fantastyka

Samotny mężczyzna w dziwacznym hełmie, z groźnie wyglądającym obrzynem w ręku, stał na poboczu pustej drogi obok wysłużonego motocykla BMW. Obserwował miasto. Spalone kikuty budynków na tle krwistoczerwonego nieba. Wiatr unoszący popiół i kurz. Wyłażące z okien pająkowate myślokształty. Widma. Trupy. Dwa skeksy. Ot, zwykły dzień w Świecie Pomiędzy... » czytaj dalej

Jarosław Grzędowicz - Popiół i kurz

««« wstecz   dalej »»»