.:.:.
07 lipca 2006
„Autoportret geniusza”
To wspaniała książka. To cudowna nowa forma literacka. To fenomenalna powieść napisana przez amerykańskiego geniusza, który pracował w pocie czoła nad tym arcydziełem przez sześć lat. Jęczał z wysiłku i walił głową o kaloryfery. Bóg świadkiem, Bóg świadkiem... » czytaj dalej
.:.:.
16 maja 2005
„Baju, baju, baj”
Stronię od książek, które szufladkuje się terminem "obyczajowe". Po prostu omijam je szerokim łukiem. Kojarzą mi się z idiotycznymi, niekończącymi się serialami o tysiącach odcinków, w których każdy jest z kimś spokrewniony, a na końcu i tak dowiadujemy się, że Esmeralda to córka Huana. Wyolbrzymione problemy bogaczy, "prawdziwe życie" Amerykanów / Brazylijczyków, rodzinne tragedie, zbrodnie... Normalnie tego nie trawię. Dziwię się, że są ludzie, którzy oglądają takie rzeczy na trzeźwo i z pełną powagą emocjonują się wydumanymi przez scenarzystów wydarzeniami. Że żyją tymi serialami czasami bardziej, niż swoim prawdziwym życiem... » czytaj dalej
.:.:.
25 kwietnia 2005
„Witaj w innym świecie”
Na środku przydomowego ogródka leżał pies. Zielone, ogrodnicze widły psuły sielankowy widoczek. Pies nie ruszał się. Chłopiec ciekawie przyglądał się, słusznie wnioskując, że powodem takiego a nie innego zachowania psa były widły. Widły, którymi zwierzę przyszpilono do trawnika... » czytaj dalej
.:.:.
19 kwietnia 2005
„Nos prawdę Ci powie”
Niepozorna książeczka o niepozornym tytule przykuła moją uwagę nie tylko dlatego, że zostałem namówiony do jej przeczytania. To przez okładkę. Zawsze lubiłem te abstrakcyjne, "martwonaturowe" okładki serii Kameleon wydawnictwa Zysk i Spółka. Mają coś w sobie, są jakieś takie groźne i tajemnicze... » czytaj dalej
.:.:.
01 maja 2004





