.:.:.
.:.:.
12 października 2010
„Zmrok”
Dawno, dawno temu rosyjska fantastyka kojarzyła mi się jedynie z pewną niewielką, leżącą na odludziu biblioteką, do której lubiłem zaglądać ze względu na niczym nieograniczoną swobodę buszowania wśród zakurzonych półek. Owa biblioteka posiadała spory zbiór fantastyki wydanej przed rokiem '89 ubiegłego stulecia. Bałem się dotykać tych książek - pożółkłe kartki, stan ogólny grożący rozsypaniem i zapach kojarzący się ze strychem. W takiej formie zetknąłem się po raz pierwszy ze sławnymi braćmi S... » czytaj dalej
.:.:.
11 maja 2010
„Jestem dziki”
Moja córka ma zabawkę, której podstawowym zadaniem jest, jak sądzę, doprowadzanie rodziców na skraj załamania nerwowego. Niezniszczalne, plastikowe, ponoć edukacyjne ustrojstwo popiskuje muzyką, recytuje wierszyki i śpiewa piosenki. W kółko te same. Jedna z rzeczonych piosenek opowiada historię mrówek, które maszerują równo, idą i tupią oraz grają na bębenku dziarski mrówek marsz. Zaiste, przyjacielskie stworzonka... » czytaj dalej
.:.:.
13 kwietnia 2010
„Zemsta zza grobu”
Lead recenzji to zwykle doskonałe miejsce na zajawkę fabularną. No, przynajmniej u mnie. Lubię znienacka zaatakować czytelnika potworem, ochlapać krwią czy innym płynem ustrojowym. Istnieje spora szansa, że otumaniony początkiem dobrnie do końca tekstu. Nie oszukujmy się: piszę ku uciesze gawiedzi, mocny cios w potylicę i szybki nokaut słowem pisanym nie zaszkodzi. Więcej nawet: potrafi sprawić cuda. Serio, serio... » czytaj dalej
.:.:.
29 marca 2010
„Afryka dzika”
Nie każdy afrykański bóg to z definicji wredna, mściwa i krwiożercza bestyja. Taki, być może zaskakujący wniosek można wyciągnąć z ledwie pobieżnej analizy panteonu Joruba. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że przykładowo taka Oszun - bogini miłości - na śniadanie łyka surowe, jeszcze bijące serca wyrwane z piersi czarnoskórych kochanków. Nie łyka. I właśnie dlatego to nie ona jest bohaterką tej historii... » czytaj dalej
.:.:.
17 grudnia 2009














