01 czerwca 2005

„Niewiarygodne przygody Marka Piegusa”

autor: Robert "Bert" Siata | czytano: 12709 razy | komentarze: 9 | opublikowano w: Załoga G.pl

"Na naszej ulicy mieszkał obywatel trzynastoletni. Znajomi chłopcy powiedzieli mi, że nazywa się Marek Piegus, i że chodzi do szóstej klasy". Tak rozpoczyna się jedna z najbardziej niesamowitych książek, jakie przyszło mi czytać w dzieciństwie.

Tak rozpoczyna się książka, do której wracam z przyjemnością średnio raz do roku - zawsze wtedy, kiedy chcę sobie poprawić humor. Książka zaczytana jest do stanu prawie nieużywalności. Żółty papier (data wydania: 1965), zdrapana okładka, strony pomaziane ołówkiem (he he he, jako berbeć byłem niezwykle kreatywny) i ten cudowny zapach, jaki wydają stare książki. Rzecz absolutnie kultowa, nie ma dwóch zdań. Nie oddam jej nikomu.

Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Ale, ale... W sumie książek nie czyta się dla zapachu kartek, prawda? Tak więc książka opowiada o pewnym niezwykle nieszczęśliwym młodzieńcu, który nie dość, że jest potwornie piegowaty, to jeszcze ma strasznego i zupełnie niewiarygodnego pecha. Wszystko, czego się dotknie, kończy się źle. Albo jeszcze gorzej.

Do pokoju weszli dwaj sanitariusze z noszami.
- Tu gdzieś jest chory. Był telefon na pogotowie.
- Tak – wykrztusiłem – właśnie tego pana przygniótł żyrandol.
- Miał być jakiś z tyfusem? – zauważył drugi.
- Nie, jest tylko ten jeden – powiedziałem – błagam, zabierzcie go, panowie!
- Miał być jakiś z tyfusem – upierał się drugi sanitariusz.
Ale pierwszy machnął ręką i powiedział:
- Ładuj klienta, Walery. Nam bez różnicy, byle norma była.

Nizurski proponuje nam trzy odrębne historie opowiadające o przygodach Marka. Dwie z nich są krótkie i cechują się dosłownie pędząca jak rollercoaster akcją, trzecia natomiast to mrożąca krew w żyłach historia detektywistyczna. Zapewniam, że wszystkie są wyśmienicie napisane, świetne fabularnie i... niewiarygodnie śmieszne. Specyficzny styl Nizurskiego, dialogi - czasami mocno absurdalnie i dziwnie brzmiące w ustach młodych przecież bohaterów - oraz celne spostrzeżenia i zakręcona fabuła gwarantują wyśmienitą zabawę.

- Jak to Marku? Więc w dodatku wyłudzicie od ojca sto złotych?
- No, wie pan! (…) Czesiek każe je przekazać na komitet rodzicielski, proszę pana, z zaleceniem, żeby kupiono za nie dwadzieścia obiadów dla anemicznych dziewczynek z naszej klasy i nakarmiono je dodatkowo, nadprogramowo i przymusowo.

Niewiarygodne przygody Marka Piegusa - typografia

Zaskakująca typografia i skład tekstu

Rzecz cała dotyczy, jako się rzekło, niewiarygodnych historii, które dotykają Piegusa. Pech dosięga go wszędzie: w szkole, w domu, w parku – i tam też prowadzi nas autor, abyśmy mogli zobaczyć, że spotykające nas na co dzień pechowe sytuacje to błahostki, zupełnie nie warte uwagi. No bo jak rozsądnie wytłumaczyć fakt, że klasowi koledzy właśnie jego mieszkanie wybierają na dogodne miejsce do eksperymentów pirotechnicznych? Że dyżur szkolny przypada akurat wtedy, kiedy pani Okulusowa ma imieniny? Że Papkiewicz zeżarł kredę akurat na lekcji matematyki? No jak?

Na osobną uwagę zasługują ilustracje oraz szata graficzna książki. Typografia i skład tekstu to poezja – różnoraki krój fontów, zróżnicowana wielkość liter, wplecione w to wszystko genialne ilustracje Bohdana Butenko. Co ciekawe, nie sprawia to wrażenia chaosu – wszystko jest zgrabnie podane i podkreśla wyjątkowość tej książki.

I jeszcze jedna rzecz: genialne imiona i nazwiska postaci. To z tej ksiązki pochodzą takie znane osobliwości, jak sławny przestępca Wieńczysław Nieszczególny (poznacie go po zapachu waleriany), bohaterski detektyw Hippollit Kwass (przez dwa s), Cezary Cedur (znany muzyk i najbardziej elegancki człowiek Warszawy), Czesiek Pajkert, Pirydion, Chryzostom Cherlawy, Teofil Bosmann, Albert Flasz itd.

A na dodatek smakowite realia socjalizmu, podane elegancko prześmiewczo. Kiedy byłem mały, zupełnie nie zwracałem na to uwagi, a przecież śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że Nizurski śmieje się do rozpuku z otaczającej go rzeczywistości początku lat sześćdziesiątych.

Atak (lwów – dop. R.S.) został odparty za pomocą rozpylacza z woda kwiatową spółdzielni pracy „Przodownik”. Noście przy sobie zawsze wode kwiatową „Siedem czarów” wyrobu spółdzielni pracy „Przodownik”

Bohdan Butenko w akcji

Bohdan Butenko w akcji

Kronikarskim obowiązkiem trzeba wspomnieć, że Nizurski prawie 40 lat po wydaniu Niewiarygodnych przygód Marka Piegusa napisał ich drugą część, tj. Nowe Przygody Marka Piegusa. Tym razem autor umieszcza akcję w czasach nam współczesnych, czyli rodzącego się kapitalizmu. Również jest śmiesznie, są dobre dialogi i wciągająca akcja, ale - przynajmniej dla mnie - klimat już jakiś nie ten.

Niewiarygodne przygody... to książka, którą z czystym sumieniem polecam każdemu, kto szuka sympatycznego rozweselacza. Nagroda Orle Pióro, przyznana przez czytelników "Płomyka" w 1970 r., zdaje się potwierdzać fakt, że książka warta jest pochwał. Wad nie widzę, a jeśli już, to fakt, że kończy się za szybko. Jednym zdaniem: polecam gorąco! ■

Spod pióra Edmunda Niziurskiego wyszło sporo genialnych książek dla dzieci młodzieży w każdym wieku :). Wystarczy wspomnieć o takich ponadczasowych tytułach, jak Księga Urwisów, Sposób na Alcybiadesa, Siódme wtajemniczenie, Osobliwe przypadki Cymeona Maksymalnego, Szkolny lud, Okulla i ja. Zapewniam, że każda z nich warta jest wyprawy do biblioteki i spędzonego z nią czasu.

Wycieczkę w świat kreowany przez autora umilają rysunki Bohdana Butenko, którego starsi czytelnicy z pewnością kojarzą ze Świerszczykiem i Płomykiem. W 2003 r. ukazało się zbiorcze wydanie wydawanych w latach 70-tych zeszytów komiksowych z przygodami Kwapiszona, których Butenko jest autorem. Jest to bez wątpienia jeden z najbardziej charakterystycznych i najlepiej znanych grafików dziecięcych PRLu - opracował graficznie ponad 200 książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Ponadto Bohdan Butenko jest znany ze swoich licznych scenografii dla TV (między innymi do Kabaretu Starszych Panów), teatru i teatru lalkowego. Nie można nie wspomnieć też o plakatach, filmach animowanych i żartach rysunkowych jego autorstwa i licznych nagrodach, których jest laureatem.

Kilka powieści Nizurskiego było przenoszonych na ekran telewizyjny i kinowy. Najbardziej chyba znana jest ekranizacja Sposobu na Alcybiadesa. Co ciekawe, na podstawie powieści Niewiarygodne Przygody Marka Piegusa powstał serial telewizyjny pod takim samym tytułem, dziś uważany za kultowy.

~ do góry ~

KOMENTARZE

1. 02.12.2007, 00:37:32 darek napisał:

ta ksiażka przypomina mi dzieciństwo.czytałem ją kilka razy i pewnie gdybym ja miał,to jeszcze nie raz bym przeczytał.

2. 22.08.2009, 16:20:44 Jo napisał:

Istnieją księgarnie

3. 27.01.2010, 16:19:04 XD napisał:

eee ,, aa macie gdzieś recenzje . ?
taką żeby do szkoły napisać . : D

4. 27.01.2010, 21:06:21 bert napisał:

Przez "napisać" rozumiesz oczywiście: przepisać? A nie uczą was już w tej szkole, ze kradzież [również wartości niematerialnych] to zło? A może nie tylko nie chce Ci się napisać własnej recenzji, ale nawet po książkę sięgnąć?

Swoją drogą, właśnie dostałem kolejny dowód - poza dokładnymi statystykami - że wyjątkową oglądalność niniejszej recenzji zawdzięczam uczniom szkół podstawowych, którym nie chce się myśleć. Wolą kopiować.

5. 20.04.2010, 20:18:00 Zxcvv napisał:

super książka polecam

6. 04.07.2010, 14:56:57 piotr napisał:

Czytałem to dzielo w pierwszej klasie, potem jeszcze kilka razy. Mam to cudowne wydanie z niesamowitymi grafikami. Ta powieść przerosła epokę, jest kultowa, ta którą się czyta pod latarką i pod kołdrą.Jeśli ktoś mnie zapyta to powiem klasyka! Wieńczysław nieszczególny i Chryzostom Cherlawy ahhh co za lektura....

7. 28.08.2010, 15:40:51 Pat napisał:

Czy ktoś wie, w jakiej księgarni/bibliotece można dostać książkę "Nowe przygody Marka Piegusa"?

8. 29.08.2010, 21:17:49 bert napisał:

W księgarniach internetowych, jak widzę, ciężko będzie. Lekturę łatwiej sprzedać, więc i wznowień sporo. Ale "Nowe przygody"... Na allegro jest za 12 pln (http://allegro.pl/nowe-przygody-marka-piegusa-i1204283110.html) w wersji brzydkiej ;) i w wersji ładnej/jedynej słusznej: http://allegro.pl/item1209107541.html

Pozdrowienia

9. 21.03.2012, 14:07:13 DJ GEORGE napisał:

Mam już 54 lata, ale chętnie wracam (jeżeli mam czas) do tej książki lub do serialu który kupiłem na DVD. Również mój syn ją polubił. Oczywiście najlepiej czyta się tą, którą była ilustrowana przez genialnego Bohdana Butenkę. Jego ilustracje znakomicie nadają klimat tamtych czasów. Próbowałem kiedyś przeczytać inne wydanie bez Jego ilustracji, ale to nie to.

Dodaj swój komentarz

Twoje dane

Twój komentarz

Zabezpiecznie: wpisz za pomocą cyfr...

~ do góry ~